Noclegi
noclegi_icon
Pogoda
pogoda_icon

Wycieczka na Rychory

Łatwa wycieczka dla śpiochów którym nie spieszno z wyjściem na szlak

Zaskakujące jest, że polskie Karkonosze znam od podszewki, natomiast czeska strona była dla mnie, przez dłuższy czas, owiana tajemnicą. Granice państwowe można pokonywać bez trudu już od wielu lat, ale większość polskich piechurów i piechurek nie przywykła by wynurzać się za czeską granicę dalej niż do czeskiej knajpki na szczycie Śnieżki. Dlatego chciałabym przybliżyć malowniczą trasę biegnącą w czeskich Rychorach, górach, które położone są nieopodal granicy z Polską. Trasa jest odpowiednia dla śpiochów, którzy chcą rozpocząć wędrówkę w południe, a mimo to, dotrzeć do domu przed zmrokiem. Nie powinna stanowić problemu także dla niewprawionych turystów i turystek, dzieci oraz osób starszych. Oczywiście każdy potrafi najlepiej ocenić swoje własne możliwości, ale wskazówką niech będzie fakt, że minimalną wersję trasy do Rýchorskiej boudy, w obie strony, można pokonać w niespełna 3 godziny, przemierzając 421 metrów przewyższenia. Jeżeli czujemy niedosyt, dodatkowa godzina w górach pozwoli nam zobaczyć jeszcze kawałek prawdziwej czeskiej puszczy.

Przed wycieczką warto sprawdzić jakiej pogody możemy się spodziewać i obejrzeć aktualny stan na kamerce online na stronie http://www.rychorskabouda.cz . Na pewno nie powinna nas zniechęcać mgła, ponieważ przy takich warunkach, okolica wygląda tajemniczo i mrocznie, a co za tym idzie, niesamowicie atrakcyjnie. Rychory to pasmo przylegające do Lasockiego Grzbietu, które opada do Niecki Śródsudeckiej, są włączone do czeskiego Karkonoskiego Parku Narodowego, a także, ze względu na imponującą roślinność, niektóre obszary w okolicy schroniska Rýchorska bouda zostały zakwalifikowane do najwyższej klasy I i II oraz objęte ścisłą ochroną. Podczas tej wycieczki zobaczymy niezwykły las, zwany Dworskim (cz. Dvorský les) lub Rychorską Puszczą (cz. Rýchorský prales), gdzie stare buki powykrzywiały się od wiatru tworząc niespotykane kształty. Jeżeli nie będziemy czuć się na siłach, istnieje możliwość wcześniejszego zawrócenia i skrócenia trasy.

Najłatwiej dojechać samochodem na miejsce rozpoczęcia wycieczki, jadąc od strony Kowar(28km), Lubawki(35km) lub Kamiennej Góry(36km). Kiedy znajdziemy się na krętej drodze numer 368, podążamy nią aż do Przełęczy Okraj, gdzie przekraczamy granicę Polsko-Czeską i wjeżdżamy do czeskiej Małej Upy. Zimą znajduję się tam kilka wyciągów narciarskich, ale poza sezonem na śnieżne szaleństwo, obojętnie przejeżdżamy przez Małą Upę i podążamy drogą przez 15km w dół, aż do miejscowości Horní Maršov. Na początku miejscowości, tuż za mostem nad rzeką Úpa, po lewej stronie, znajduje się darmowy parking, gdzie możemy zostawić samochód. W mieście przechodzimy przez niebieski most, mijając po prawej stronie Penzion U Zamku, dochodzimy do ulicy Kovarskiej i trafiamy na żółty szlak, który poprowadzi nas do schroniska Rychorska Bouda. Tutaj zaczyna się wycieczka, na wysokości 579m.n.p.m.

Dużo osób w Polsce lubi żartować z zachowawczej postawy Czechów podczas II Wojny Światowej, mało znany jest fakt, że w latach 30. ubiegłego stulecia, podjęli oni próbę umocnienia granic obawiając się Niemieckiej agresji. Idąc żółtym szlakiem, będziemy mieli okazję obejrzeć jeden z wielu bunkrów zbudowanych w tym okresie. Obywatele i obywatelki Republiki Czechosłowackiej postawili wiele takich zabudowań w tej okolicy, na które możemy napotykać podczas naszych wycieczek, dodając im nieco mroczny kontekst.

Pierwsze podejście trwa około 1,5 godziny i cały czas, powoli wspinamy się, aż na do punktu widokowego "u rychorskiej boudy” na wysokości 994m.n.p.m.  Punkt widokowy znajduje się tuż obok schroniska. By osiągnąć ten punkt musimy pokonać różnicę wysokości o wartości 421m, co jest możliwe do pokonania, nawet dla początkujących piechurów i piechurek. Tutaj możemy się posilić, odpocząć, a także zostać na noc. Koszt noclegu to około 50-72zł w sezonie letnim i 65-88zł zimą, cena jest uzależniona od ilości wykupionych nocy, schronisko posiada także dodatkowe zniżki dla dzieci i grup zorganizowanych. Bufet w schronisku jest czynny w godzinach 10:00-16:00 we wszystkie dni oprócz poniedziałku, kiedy jest zamknięty.

Ci którzy nie zostali w bufecie popijając czeskie piwo, kierują się żółtym szlakiem dalej w górę. Jeżeli wyruszymy większą grupą, a ktoś nie czuję się na siłach by kontynuować wędrówkę, może zawrócić lub poczekać 1,5 godziny w schronisku, ponieważ będziemy wracać częściowo tę samą trasą, co daje możliwość, żeby spotkać się i wspólnie zejść na dół. Kolejna część trasy obejmuje dodatkowe 5,2km i 116metrów przewyższenia.

Po 5 minutach od opuszczenia schroniska znajdujemy się na rozdrożu, gdzie kończy się żółty szlak i podążamy prosto wkraczając na szlak czerwony. Wchodzimy do Dvorskiego lasu, niesamowitej pierwotnej puszczy karkonoskiej. Tutaj możemy obserwować powykręcane drzewa tworzące klimatyczny, dziki las. Dla miłośników i miłośniczek botaniki, na pewno interesujące są, występujące tutaj, rzadko spotykane porosty. Fanów i fanki militariów zapewne bardziej zainteresuje mnogość bunkrów obalających stereotyp bezbronnych Czechów.

Spokojna wędrówka przez ten magiczny las trwa około 30min i odbywa się bez pokonywania wysokich przewyższeń, dlatego będziemy mogli skupić się na podziwianiu przyrody bez ocierania potu z czoła. Gdy dojdziemy do rozdroża Pod Dvorskim Lasem skręcamy w lewo na żółty szlak i robiąc mała pętlę, kierujemy się, inną trasą, z powrotem w kierunku Rychorskiej Boudy. Znajdujemy się na rozległej polanie pod szczytem Dworskiego Wierchu nazywaną Śnieżne Domki. Nazwa ta pochodzi od licznych chatek rozsianych na polanie oraz faktu, śnieg zalega tutaj aż do późnej wiosny. Jeżeli będziemy obserwować ten teren od strony Lubawki, to często możemy dostrzec Śnieżne Domki jako białą łatę na górskiej panoramie. Jak informuje tablica informacyjna Karkonoskiego Parku Narodowego (w Czechach w skrócie KRNAP), niegdyś mawiano, że „jeszcze w Rychorach nie nadeszła wiosna, bo na Śnieżnych Domkach leży śnieg”.

Spragnieni i spragnione po przejściu połowy zaplanowanej trasy, możemy zboczyć kilka metrów z trasy, mniej więcej naprzeciw drugiego domku, na łące znajdziemy źródełko z wodą pitną. Przy odrobinie szczęści, podczas półgodzinnego spaceru wzdłuż Śnieżnych domków, uda nam się zobaczyć bydło wypasane na łąkach. To nie są zwykłe krowy, tylko ich górska rogata odmiana.

Kiedy dojdziemy do kolejnego rozdroża, kierujemy się na żółty szlak i wracamy przez 20min do schroniska Rychorska Bouda. Następnie możemy skompletować swoich znajomych pozostawionych w schronisku i wspólnie zejść na dół żółtym szlakiem, tę samą trasą, która poprowadziła nas na górę.

Komentarz:

Dodaj