Noclegi
noclegi_icon
Pogoda
pogoda_icon

Kopa - Kozie Grzbiety - Kopa

Łatwa trasa dla każdego, oferująca wspaniałe widoki przy minimalnym nakładzie sił. Polecamy szczególnie dla rodzinnych wypraw z dziecmi

Ocena: 5 | Na podstawie 6 głosów

Skomentuj i oceń

Wielu turystów wybierających się w Karkonosze szuka trasy łatwej, która oferuje dużo atrakcji, prowadzi przez ciekawe, nasycone pięknymi górskimi pejzażami miejsca, a jednocześnie nie umęczy ich fizycznie. Jedną z takich tras jest dzisiejsza wycieczka, której punktem docelowym jest jedyna karkonoska grań Kozie Grzbiety, położona po czeskiej stronie Karkonoszy, w okolicach miasta Szpindlerowy Młyn. Nasza trasa przebiega po Równi pod Śnieżką, Białej Łące oraz u podnóża Lucni Hora, dlatego też należy do jednych z łatwiejszych karkonoskich wyzwań.

        Wędrówkę rozpoczynamy na Kopie (1377 m n.p.m.), na której znajduje się górna stacja kolei linowej biegnącej z Karpacza. Na Kopę możemy dostać się na dwa sposoby: pieszo - szlakiem żółtym, lub czarnym z Karpacza; albo koleją linową Karpacz – Kopa. Ze względu na długość naszej trasy wybieramy opcję użycia wyciągu, wersję by dostać się tu pieszo polecam dla osób bardziej doświadczonych lub dla tych, którzy zostaną na nocleg w jednym z kilku okolicznych schronisk górskich. Kolej linowa Zbyszek wyposażona jest w krzesełka jednoosobowe, długość kolei to 2229 m. Różnica wzniesień, które pokonujemy, wynosi 530 m. Cena biletów na wyciąg to koszt 35zł za bilet normalny i 22zł za ulgowy - dzieci do lat 7 zwolnione są z opłat, ale muszą być przewożone na kolanach opiekuna. Do dolnej stacji wyciągu na Kopę możemy się dostać pieszo z Karpacza, transportem publicznym lub własnym autem, które pozostawimy na jednym z wielu parkingów znajdującym się w okolicy dolnej stacji wyciągu. Parking publiczny jest bezpłatny, parkingi prywatne - płatne.

Z Kopy czarnym szlakiem kierujemy się do schroniska Dom Śląski, umiejscowionego u stóp najwyższego szczytu Sudetów, czyli Śnieżki (1602 m n.p.m). Ten krótki odcinek o długości ok 1 km przebiega grzbietem Kotła Łomniczki - przed nami rozpościerają się wspaniałe widoki na dno kotła, Grzbiet Kowarski, Śnieżkę oraz Kotlinę Jeleniogórską. Roślinność w tym miejscu stanowi głównie kosodrzewina, trawy oraz niewysokie świerki. Jesteśmy w tak zwanym piętrze subalpejskim.

Docieramy do schroniska górskiego Dom Ślaski, położonego u stóp Śnieżki na wysokości 1400 m n.p.m. Schronisko w tej formie zostało otwarte w 1922 roku i po dzień dzisiejszy oferuje noclegi w pokojach 1, 2 i 3-osobowych. W restauracji schroniska turysta może wypić gorącą herbatę, kawę, posilić się przed kolejnymi etapami wycieczek. Dom Ślaski jest wspaniałym miejscem na krótki odpoczynek, stąd można podziwiać Śnieżkę i Kotlinę Jeleniogórską, a po czeskiej stronie Obri Dul, nad którym góruje Studnicni Hora (1554 m.n.p.m.).

Z Domu Śląskiego obieramy niebieski szlak i udajemy się w kierunku czeskiego Hotelu górskiego Lucni Bouda. Ten odcinek ma długość 2,5 km. Trasa przebiega częściowo przez las kosodrzewinowy, po czym na równi pod Śnieżką przechodzimy nad karkonoskimi torfowiskami. Tutaj droga jest bardzo ciekawa - drewniane kładki przeplatają się z kamiennym traktem. Najładniejsza paleta kolorów występuje tu oczywiście jesienią, kiedy torfowiska nabierają pomarańczowych, brązowych oraz żółtych kolorów. Po większych opadach deszczu tworzą się tutaj jeziorka. Szczególnie polecam wybrać się w to miejsce o zachodzie Słońca, aby przy odpowiednich warunkach podziwiać jeden z bardziej spektakularnych widoków w Karkonoszach.

Po przejściu przez torfowiska kierujemy się w stronę Białej Łąki, na której znajduje się Lucni Bouda, a w tle widać już cel naszej wycieczki, czyli okolice Kozich Grzbietów (Kozi Hrbety). Lucni Bouda nie przypomina tradycyjnego schroniska górskiego, obiekt ten został przekształcony w hotel górski, atrakcyjnie zlokalizowany na Białej Łące, po czeskiej stronie Karkonoszy. Tutaj możemy zrobić kolejną przerwę na odpoczynek. W hotelowej restauracji możemy posilić się potrawami tradycyjnej czeskiej kuchni oraz wypić piwo Parohac z najwyżej położonego browaru w Europie Środkowej. W tym miejscu Śląski Grzbiet łączy się z Czeskim Grzbietem oraz przecina się kilka karkonoskich szlaków turystycznych, które prowadzą do wielu ciekawych i urokliwych miejsc zarówno po czeskiej, jak i polskiej stronie gór. W okolicy swoje źródło ma potok Białej Łaby, który zbiera wody z Równi pod Śnieżką oraz Białej Łąki i spływa Doliną Łaby, by w okolicy Szplinderowego Młyna połączyć się z rzeką Łabą.

Z Lucni Bouda czerwonym szlakiem udajemy się do celu naszej wycieczki - Kozich Grzbietów. Ten odcinek trasy ma długość 2,4 km i przebiega u podnóża Lucni Hora, przez karkonoską tundrę, do punktu widokowego Krakonos (1422 m.n.p.m.).

Z punktu widokowego rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki na Kozie Grzbiety - jedyny grzbiet wysokogórski w Karkonoszach o charakterze grani. Niestety, teren ten objęty jest ochroną parku narodowego i nie ma żadnego pieszego szlaku, którym można by tę grań pokonać. Oprócz Kozich Grzbietów widzimy szeroka panoramę Sląskiego Grzbietu, Dolinę Białej Łaby, Łabski Dół, Śnieżkę. Z Kozich Grzbietów prowadzi szlak do Szplindlerowego Młyna - gdyby ktoś miał ochotę, może zejść do tej miejscowości na nocleg, a następnego dnia wybrać się na kolejną ciekawą trasę po Karkonoszach.

Tu kończymy naszą wycieczkę. Mam nadzieję że opis trasy oraz fotografie okażą się pomocne i ułatwią Wam podjęcie decyzję o wyborze tego właśnie szlaku. Proszę pamiętać o odpowiednim zaplanowaniu przejścia szlaku, w tym miejscu jest to połowa trasy, druga połowa to powrót na kolej linową do Karpacza, która ma ograniczone godziny otwarcia, zależne od pory roku. Można też zostać na nocleg w jednym ze schronisk górskich. Widoki o zachodzie i wschodzie Słońca potrafią wynagrodzić wszelki trud i zmęczenie.

 

Komentarze

Damon • 2017-04-11

Zejście czerwonym i później żółtym do Szpindla, to jest bajka :)

Kliknij gwiazdkę aby ocenić:

Komentarz:

Dodaj